🎰 Jak Wygląda Niebo Po Śmierci

Jak wygląda niebo po śmierci. Posiadamy już wiedzę dotyczącą tego co to jest niebo i niejako, gdzie ono się Traktując Niebo nie jako miejsce, a jako odpowiedni stan pojednania z Panem Bogiem nie da się określić jego wyglądu, wystroju czy rozmiarów.
Jak sądzicie, czy istnieje niebo? Czy nasi ziemscy przyjaciele, bliscy ludzie i ukochane zwierzęta, będą towarzyszyć nam w zaświatach? Więcej artykułów Magia Magiczne zioła: użyj ich w leczeniu, kuchni i rytuałach! Magia ziół wspomagać Cię będzie przez cały rok. Wysiej rośliny już teraz - w doniczkach lub ogródku. Na wyciągnięcie ręki będziesz mieć magiczne zioła, które leczą, pomagają w rytuałach i... znakomicie uzupełniają smak potraw. Poznaj sekrety magii ziół i zobacz, do czego możesz ich użyć. Czytaj dalej >> Magia Dobra rada i afirmacja na zaćmienie Księżyca w Skorpionie. Zrób wszystko na opak! Zaćmienie Księżyca w Skorpionie daje niezwykłą moc. Gdy Księżyc się chowa, masz szansę schować się przed tym, co Cię męczy i co przeszkadza w życiu. 16 maja zrób wszystko na opak i wzmocnij się afirmacją. Oto co musisz zrobić. Czytaj dalej >> Magia Mapa marzeń 2022 - zrób ją 1 kwietnia, w nów Księżyca w Baranie! W pierwszy wiosenny nów Księżyca przygotuj swoją Mapę Marzeń! Już 1 kwietnia nów w Baranie daje energię, by zacząć wszystko od nowa, wyznaczyć życiowe cele i marzenia do spełnienia. Do tego rytuału potrzebujesz tylko kartki papieru, pisaków i gazetowych wycinków. Zaplanuj swoje marzenia! Czytaj dalej >>

Co nas czeka po śmierci? Jak wygląda niebo? Jak żyjemy, gdy już umrzemy? Na pytania Aliny Petrowej-Wasilewicz o życie wieczne niezwykle ciekawie i odkrywczo odpowiada znany i ceniony duszpasterz, 95-l

Twierdzenie, że Bóg nie istnieje, podobnie jak życie po śmierci, jest oszukiwaniem samego siebie. Jest Bóg i Niebo oraz szatan i piekło. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, doświadczyli obecności Boga oraz życia po śmierci. Wielu sceptycznych lekarzy zmieniło swoje poglądy, po poznaniu faktów związanych z doświadczeniem ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Doktor Jeffrey Long przebadał tysiące osób, które miały takie przeżycia. Badania potwierdzają autentyzm i naukową wiarygodność świadectw tych osób. Z medycznego punktu widzenia były one w stanie śmierci klinicznej i szczegółowo opisywały swoją reanimację, nie mogły jej obserwować własnymi oczami. J. Steve Miller stwierdza, że do 2011 r. ukazało się ponad 900 naukowych publikacji opisujących przeżycia z pogranicza życia i śmierci, i to na łamach tak uznanych czasopism, jak: „Psychiatry”, „The Lancet”, „Critical Care Quarterly”, „Journal for Near-Death Studies”, „American Jour-nal of Psychiatry”, „British Journal of Psychology” i „Resusitation and Neurology”. W książce pod tytułem The Handbook of Near-Death Experiences mówi się o 55 naukowcach, którzy opublikowali 65 raportów po zbadaniu trzech i pół tysiąca udokumentowanych relacji osób z doświadczeniem śmierci klinicznej. Wszystkie te świadectwa potwierdzają najważniejszą prawdę: Bóg istnieje i istnieje również życie po śmierci. W szpitalu w Seattle dr Morse zbadał relacje 121 dzieci, które przeżyły śmierć kliniczną. Analizy te wykazały, że przeżycia pacjentów w wielu istotnych punktach były takie same. I tak na przykład wszystkie dzieci doświadczyły przebywania poza ciałem, a ich świadomość była niezależna od ciała znajdującego się w stanie klinicznej śmierci. Co więcej, pacjenci mieli wyostrzoną świadomość i odczuwali głęboki pokój. Przeszli oni przez ciemny tunel, na końcu którego czekało ich olśniewające światło. Dane im było zobaczyć także „film z całego życia”. Spotkali się ze swymi zmarłymi krewnymi, przyjaciółmi, jak też z nieznanymi im osobami. Doświadczyli rzeczywistości nieba i piekła, a następnie wrócili do ciała. Płaska linia elektroencefalografii (EEG) u osób, które przeżyły śmierć kliniczną, wskazuje na fakt, że mózg jest w stanie śmierci i nie ma możliwości wytwarzania doznań, o których te osoby opowiadają. Ich doświadczenia nie mogą więc być wynikiem halucynacji lub wytworem mózgu, lecz są dotknięciem duchowej rzeczywistości. Daj mi jeszcze jedną szansę! Ciężko ranny Amerykanin po wypadku samolotu trafił do szpitala. Miał poważne obrażenia: poparzenia i uraz mózgu. Lekarze stwierdzili, że nie ma szans na przeżycie. Mężczyzna czuł potworny ból. W pewnym momencie znalazł się poza swoim ciałem, w świecie duchowym. Miał pewność, że ten świat jest bardziej realny od rzeczywistości, którą poznał zmysłami. Najbardziej zdziwiła go całkowita utrata świadomości czasu i odczucie podróżowania w kierunku niesamowitego światła promieniującego od Boga Stwórcy. To światło, chociaż było potężniejsze niż dziesiątki tysięcy słońc, nie oślepiało, ale zapraszało na spotkanie z Nim. Poza Bożym światłem panowała przerażająca ciemność piekła. Kiedy mężczyzna na nią spojrzał, od razu wiedział, że jest wieczna i nieodwracalnie oddzielona od nieba. Zrozumiał wówczas, że ta ciemność była obrazem jego dotychczasowego życia. Ciemność piekła była tak odrażającą rzeczywistością, że nawet największemu wrogowi nie życzyłby, aby się w niej znalazł. Amerykanin uświadomił sobie, że oto znajduje się na krawędzi i czeka go całkowite, wieczne oddzielenie od światła Boga. Zrozumiał jednocześnie, że Pan Bóg pragnie go wybawić z tej bezmiernej ciemności. Z głębi serca zawołał: „Żałuję, daj mi jeszcze jedną szansę, chcę żyć!”. W tym samym momencie ciemność ustąpiła, a mężczyzna znalazł się w strumieniach złocistego promieniowania życia i światła pochodzącego od Boga. To było szczytowe doznanie pełni życia w wolności i miłości. Mężczyzna doświadczył niewypowiedzianej miłości i majestatu Boga oraz pewności, że Pan Bóg go kocha i będzie troszczył się o niego przez całą wieczność. Wtedy usłyszał polecenie, że ma wrócić do życia na ziemi. Wszyscy, którzy przeszli przez śmierć kliniczną, zgodnie potwierdzają, że w życiu człowieka najważniejsza jest miłość. Jeżeli będziemy dojrzali w miłości, to po śmierci czeka nas niewyobrażalnie piękny świat i miłość, której nie można wyrazić słowami. Niewidomi widzą Niewidomy od urodzenia Brad Barrows nie odbierał w mózgu żadnych obrazów. Tymczasem w czasie śmierci klinicznej widział wszystko: nie oczami ciała, lecz wzrokiem umysłowym. Niewidoma 22-letnia Vicka także nie miała od urodzenia żadnych wzrokowych wrażeń czy obrazów. Dziewczyna miała tylko zmysł smaku, słuchu, dotyku i węchu. Podczas wypadku samochodowego doznała złamania kręgosłupa i pęknięcia podstawy czaszki. Vicka wspominała później, że znalazła się nad miejscem wypadku i po raz pierwszy w życiu mogła obserwować wszystko, co działo się z jej ciałem: jak była wieziona ambulansem do szpitala, jak operowano jej ciało… Dziewczyna dziwiła się, że unosi się pod sufitem. Próbowała komunikować się z lekarzami, ale bez skutku. Przestała się więc martwić swoim ciałem. Nagle Vicka przeniknęła przez kolejne kondygnacje szpitalnego budynku i znalazła się nad dachem całej budowli. Czuła się wolna i przepełniała ją radość. Niespodziewanie trafiła do ciemnego tunelu i przesuwała się w kierunku oddalonego światła. W miarę zbliżania się do niego coraz wyraźniej słyszała przepiękną muzykę i pieśni uwielbiające Boga. W końcu dziewczyna znalazła się w niesamowitym miejscu pełnym światła. Także ludzie, których tam spotkała, byli jakby z niego utkani. Vicka przyznała, że to światło było odczuwane jako miłość. Wszystko emanowało miłością. Co więcej, dziewczyna spotkała dwie niewidome i upośledzone koleżanki ze szkoły, które zmarły w wieku 11 i 6 lat. W niebie nie były już takimi jak na ziemi dziećmi, lecz zdrowymi, pięknymi i dojrzałymi osobami. Spotkała też swoją babcię oraz małżeństwo, które się nią opiekowało w dzieciństwie. W tej nowej rzeczywistości Vicka znalazła odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. W pewnym momencie obok niej pojawiła się postać pełna światła. To był Chrystus. Pan Jezus przytulił ją, napełniając ją miłością i ciepłem, a Jego spojrzenie przenikało każdą cząstkę jej osoby. On widział wszystko i wiedział o niej wszystko. Wtedy Vicka zobaczyła całe swoje życie od chwili narodzin, a potem usłyszała, że musi wrócić na ziemię do swojego ciała. Naukowiec Kenneth Ring przeprowadził wywiady z 14 osobami niewidomymi od urodzenia, które przeżyły śmierć kliniczną. Wnioski z nich są jednoznaczne: ich przeżycia są takie same jak osób widzących, tzn. bazują na percepcji wzrokowej. Osoby te widzą wszystko dookoła, w tym samym momencie, pod kątem 360 stopni. Komunikacja z innymi osobami przebiega telepatycznie, na zasadzie przekazywania myśli. Relacje te zostały potwierdzone przez zewnętrznych świadków. Wskazuje to na autentyczność ich przeżyć. „Ja jestem światłością świata” Wspólnym doświadczeniem dla osób różnych kultur i religii, które znalazły się na progu śmierci, było spotkanie świetlistej Boskiej Osoby Jezusa Chrystusa. Czuli oni Jego nieskończoną miłość i akceptację, oglądali obrazy dobrych oraz złych myśli i czynów z całego swojego życia i widzieli jasno, w jaki sposób ich postępowanie wpłynęło na nich samych oraz na innych ludzi. Wszyscy spotykali Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga, który powiedział o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Ci, którzy doświadczyli śmierci klinicznej, zgodnie stwierdzają, że gdy ich ciało było w stanie śmierci, to ich świadomość jeszcze bardziej się pogłębiła i wyostrzyła. To właśnie wtedy w pełni zrozumieli, że kochający Bóg istnieje oraz że istnieje życie wieczne, niebo, czyściec i piekło; zrozumieli również, jak wielkie znaczenie mają międzyludzkie relacje miłości w czasie ziemskiego życia. Profesor Howard Storm z Uniwersytetu Northern Kentucky był ateistą. Podczas urlopu pękł mu wrzód i przebił dwunastnicę. Gdy profesor dotarł do szpitala, stracił przytomność. Ustały wszystkie czynności jego organizmu. I choć stwierdzono u niego śmierć kliniczną, on miał świadomość, że żyje. Storm widział swoje ciało na łóżku szpitalnym i słyszał, jak grupa ludzi wołała go, aby poszedł z nimi. Otoczyli go i prowadzili w nieznanym kierunku, aż znalazł się w miejscu, gdzie wszystko było czarne jak smoła. Storm zaczął wówczas odczuwać paniczny lęk i wtedy powiedział, że nie pójdzie ani kroku dalej. Wtedy ludzie, którzy go otaczali, nagle stali się agresywni, zaczęli go szarpać i popychać, używając bardzo wulgarnego języka. Ich agresja narastała do tego stopnia, że przeradzała się w czysty sadyzm. Profesor doświadczał strasznego, niewyobrażalnego bólu i wtedy usłyszał wewnętrzny głos, który mówił mu, by wezwał na pomoc Boga. Gdy Storm zaczął wypowiadać słowa modlitwy, przerażające istoty, które go torturowały, wpadły w szał złości, krzycząc: „Nie ma Boga, nikt cię nie usłyszy!”. Maszkary zaczęły strasznie bluźnić, lecz w końcu się wycofały. Profesor jeszcze intensywniej się modlił. Widział, że słowa modlitwy działały na złe duchy jak śmiercionośne pociski. Wówczas Storm zrozumiał, jak przerażające jest życie bez Boga. Ci źli ludzie, którzy go torturowali, czynili to, ponieważ – tak jak on sam do tej pory – odrzucili Boga i żyli sami dla siebie, będąc absolutnymi egoistami. W tym momencie profesor pojął, że przez całe swoje życie kierował się tylko egoizmem i że niewiele mu brakuje, aby na całą wieczność stać się takim jak ci ludzie, którzy go torturowali. Zrozpaczony zaczął więc wołać: „Jezu, ocal mnie!”. Wtedy zobaczył światło, jaśniejsze niż słońce, z którego wyłoniły się dłonie i ramiona, aby go dotknąć. Jezus podniósł go i przytulił do piersi. Ten dotyk Miłości ocalił go i przywrócił mu życie. Doświadczając bezinteresownej miłości, mężczyzna płakał z wielkiego wzruszenia i radości, gdyż odnalazł największy skarb. Howard Storm cudownie wyzdrowiał i odtąd diametralnie zmienił swoje życie, całkowicie oddając się pod panowanie Chrystusa. To, co najważniejsze w naszym życiu na ziemi, to dojrzewanie do miłości – czystej i bezinteresownej. W chwili śmierci tylko z niej będziemy sądzeni. Świadectwa osób z doświadczeniem śmierci klinicznej są zaproszeniem skierowanym do naukowców, ażeby badali zależności między ludzkim mózgiem i świadomością. Relacje pacjentów potwierdzają fakt, że śmierć mózgu nie powoduje unicestwienia ludzkiej osoby, ale że po śmierci ciała dusza ludzka nadal istnieje. Człowiek ma nieśmiertelną duszę, czyli wyposażony jest w duchowy umysł, który działa poprzez materialny mózg. Jest on organem ludzkiego ciała, poprzez który duchowy umysł nawiązuje kontakt z materialnym światem. Natomiast świadomość jest wyrazem aktywności niematerialnego umysłu, czyli duszy. Owocem doświadczenia z pogranicza życia i śmierci jest głębokie przekonanie, że życie po śmierci jest rzeczywistością bardziej realną aniżeli świat poznawany naszymi zmysłami, oraz pewność, że Pan Bóg nas bardzo kocha i pragnie wszystkim dać udział w wiecznej radości nieba. źródło: Kierując się tą zasadą, katolik powinien zwrócić uwagę, aby odróżniać poczucie straty po śmierci zwierzęcia od żałoby, jaką przeżywa się po odejściu kogoś z ludzi. Co ciekawe, na różnicę wskazują niejednokrotnie także osoby prowadzące miejsca pochówku dla zwierząt. Niektórzy podkreślają, że to nie cmentarze, lecz Pytanie o to, czy istnieje życie po śmierci, dręczy wielu z nas. Właściwie, choć rzadko się do tego przyznajemy, życie po śmierci jest naszą nadzieją, że nie wszystko się kończy wraz z ostatnim oddechem. Nawet mocni sceptycy chętnie sięgają po literaturę dotykającą problemów i wizji życia po śmierci. Taka już nasza ludzka przypadłość, że chcielibyśmy przekroczyć tajemnicę życia, umierania i tego, co jest dalej. Jednym z autorów żywo zainteresowanych tematem życia po śmierci jest Allan Kardec, autor bestsellerowej książki Niebo i piekło według spirytyzmu. Spirytualistyczna wizja świat zakłada, że śmierć nie kończy naszego bycia w Kosmosie, a jedynie zmienia jego formę. Zastanowienie się nad taką obietnicą na pewno pozwoli docenić siłę życia. Życie po śmierci a lęk przed nią Lęk przed śmiercią towarzyszy każdemu człowiekowi. Każdy z nas boi się umierania, nawet jeśli nie przyznaje się do tej myśli. Lekarze i pielęgniarki potwierdzają, że chwila śmierci człowieka wymaga szacunku dla niego w postaci obecności drugiej osoby. Chcemy, aby ktoś nas trzymał za rękę. Nawet osoby nieprzytomne widocznie uspokajają się, kiedy jest ktoś inny przy nich, dlatego najważniejszą rzeczą, którą możemy ofiarować umierającemu, to nasze bycie przy jego łóżku. Stąd tak silna potrzeba rozszerzania się ruchu wolontariuszy hospicyjnych, zwłaszcza w oddziałach opieki paliatywnej, tam, gdzie można już tylko uśmierzać ból i uspokoić lęk przed śmiercią. Dla osób, które wierzą w życie po śmierci taka milcząca obecność to największy dar z człowieczeństwa. Wiara w duchy i ich przekazy Istnieje wiele przekazów mówiących o tym, że są osoby, którym duchy opowiedziały, jak wygląda życie po śmierci. Niektórzy twierdzą, że duchy pamiętają cały przebieg sytuacji własnej śmierci oraz dzięki tej pamięci potrafią udzielić wskazówek o tym, jak uczynki za życia wpływają na życie po śmierci. To kryterium jakości i godności życia przekłada się potem na los ducha w zaświatach. Niektóre duchy błądzą, inne pokutują, jeszcze inne doświadczają błogości w nagrodę za czystość i szlachetność swoich życiowych uczynków. Dlaczego duchy wracają na Ziemię? Według duchowej, spirytualistycznej wizji świata, duchy wracają na Ziemię, aby udzielić żywym wskazówek na temat dobrego życia. Przestrzegają, dają wsparcie w potrzebie, czasem ostrzegają żywe osoby przed niebezpieczeństwem. Nawet jeśli nie wierzymy w istnienie życia po śmierci, taka refleksja daje nam siłę do dokonywania w życiu trudnych, ale ludzkich i etycznych wyborów. Bo jeśli istnieje życie po śmierci, to warto na nie dobrze zapracować.

Ci, którzy tuż po śmierci aktora chcieli odwiedzić jego grób, w pierwszej chwili po przyjeździe na cmentarz w Aleksandrowie mogli być nieco zdezorientowani. Trudno było bowiem znaleźć tabliczkę z imieniem i nazwiskiem artysty. Ta była niemal niewidoczna, choć samo miejsce rzucało się w oczy, o czym można poczytać tu.

Odłóżmy na bok alegoryczne obrazy Nieba, które w wielu mitach przedstawiane są jako cudne ogrody, w których wśród kwiecistych łąk i błękitnych stawów przechadzają się barwne pawie. Niebianie spacerują rozmawiając z aniołami, a niektóre z nich grają w tle na cytrach, harfach i dzwonkach. Powiedzmy otwarcie – Niebo możemy odnaleźć w naszych umysłach. Dlaczego go nie widzimy i nie odczuwamy? Odpowiedź jest prosta – przysłoniliśmy je ogromną ilością przedmiotów, lubianych i nie lubianych, wielką ilością uczuć i emocji, miłych i okropnych, a także myśli – zgodnych z duchem Nieba i mu przeciwnych. Widzimy cały ten głośny chaos, za którym ukrywa się Niebo. Trzeba dodać, że poznawać Niebo jest równoznaczne z byciem w Niebie. Percepcja (postrzeganie) nie umożliwia tego, gdyż jest niższą formą świadomości od poznania, które „wprowadza” poznającego do Nieba. Aby nikt z czytelników nie poczuł się urażony, powiedzieć muszę, że z zasady wszyscy ludzie na Ziemi nie posiadają naturalnego stanu umysłu, czyli takiego, który ukazuje Niebo. Nienaturalny stan to stan poza Niebem. Jak odróżnić te dwa stany umysłu? Całkowita abstrakcja jest naturalnym stanem umysłu. Ale obecnie ten stan jest tylko w niewielkim stopniu obecny w umysłach. Większa część umysłu także twojego nie patrzy na wszystko jak na całość. Zamiast tego widzi fragmenty całości, ponieważ tylko w ten sposób mogłaby wymyślić fragmentaryczny świat, który widzisz. Celem wszelkiego widzenia jest pokazanie ci tego, co życzysz sobie widzieć. Wszelkie słuchanie tylko przynosi do twego umysłu dźwięki, które twój słuch chce usłyszeć. W ten sposób zostało wytworzone to, co szczególne, ściśle określone, swoiste, konkretne. A więc konkretne, oddzielne rzeczy, sprawy, uczucia, myśli są cechami nienaturalnego umysłu, w którym Niebo jest nimi zasłonięte. (foto: Jak możemy zmienić te sytuację, aby nasz umysł przestał zajmować się konkretnymi i oddzielnymi rzeczami, a poznał jedną jedyną i abstrakcyjną, którą jest Niebo? Aby to zrobić, powinniśmy oprzeć się na prawdzie, która jest fundamentem i podjąć w swym wnętrzu decyzję we właściwym kierunku. Oto fundament: Jeden brat i wszyscy bracia to to samo. Każdy umysł zawiera wszystkie umysły, ponieważ każdy umysł jest jedynym umysłem. Taka jest prawda. Jednak, czy te myśli wyjaśniają sens stworzenia? Czy te słowa rozumiesz z doskonałą jasnością? Te słowa mogą bowiem wydawać się być tylko pustymi dźwiękami; może ładnymi, może uznanymi nawet za prawidłowe zapatrywania, ale w zasadzie niezrozumiałymi i nawet niemożliwymi do zrozumienia. Umysł, który nauczył się myśleć w sposób szczególny, nie może już dłużej pojmować abstrakcji w takim sensie, że jest ona wszechobejmująca. Musimy więc troszkę zobaczyć, aby móc dużo się nauczyć. Jeśli wnikniesz wystarczająco w tę prawdę i pozbędziesz się choćby wstępnie błędu widzenia brata jako czegoś cielesnego, przystąp do ćwiczenia. Wybierz jednego brata, jako symbol wszystkich pozostałych i proś o uwolnienie dla niego. Zobacz go tak wyraźnie jak tylko potrafisz, w takiej samej postaci, do jakiej jesteś przyzwyczajony. Zobacz jego twarz, jego ręce i stopy, jego ubranie. Przyjrzyj się jego uśmiechowi i ujrzyj właściwe dla niego gesty, którymi często się posługuje. Następnie pomyśl o tym, że to, co widzisz teraz, ukrywa przed tobą widok kogoś, kto może przebaczyć ci wszystkie twe występki, oczyścić całą twą karmę. Aby on mógł cię uwolnić, proś go o to: Pobłogosław mnie święty Synu Boga. Chciałbym ujrzeć cię oczami Chrystusa i zobaczyć w tobie moją doskonałość. I On odpowie jako Ten, Którego wezwałeś. Gdyż On usłyszy w tobie Głos przemawiający w imieniu Boga i twoim własnym głosem ci odpowie. Ujrzyj teraz tego, którego postrzegałeś jako tylko mięśnie i kości i rozpoznaj, że przyszedł do ciebie Chrystus. Musimy wszystkie szczególne i konkretne rzeczy użyć w ćwiczeniu, gdyż to one przeszkadzają nam ujrzeć Niebo. Powierzamy je Duchowi Świętemu, by mógł je zastosować do celu, który różni się od tego, który my im nadaliśmy. Jednak On może użyć tylko tego, co my wytworzyliśmy, ucząc nas innego punktu widzenia, byśmy mogli ujrzeć inne zastosowanie dla wszystkiego. W jaki sposób ciało jest problemem? To właśnie z powodu ciała wydaje się nam, że odczuwamy ograniczenia naszej wolności, to z powodu ciała cierpimy i w końcu, to w ciele wydaje się gasnąć nasze życie. Jednak ciała są tylko symbolami konkretnej formy strachu. Strach bez symboli nie wywołuje reakcji, ponieważ to właśnie symbole mogą oznaczać rzeczy bezsensowne. Miłość nie potrzebuje symboli, gdyż jest prawdziwa. Ale strach łączy się z tym, co szczególne, gdyż nie ma w nim prawdy. Ciała atakują, ale umysły nie. Ta myśl z pewnością przypomina nam Tekst, gdzie jest to często podkreślane. To właśnie z tego powodu ciała łatwo stają się symbolami strachu. Byłeś już wiele razy namawiany do tego, by spoglądać poza ciało, ponieważ widok ciała stanowi symbol „wroga” miłości, którego widzenie Chrystusowe nie postrzega. To właśnie ciało jest celem wszelkiego ataku, ponieważ nikt nie uważa, że nienawidzi umysłu. Jednak co, jak nie umysł, kieruje ciałem podczas ataku? Cóż innego mogłoby być siedzibą strachu, jak nie to, co myśli o strachu? Strach przed bratem jest źródłem obrony i ataku Nienawiść jest czymś szczególnym, ściśle określonym. Musi istnieć jakaś rzecz, która ma być przedmiotem ataku. Wróg musi być postrzegany w takiej formie, że można go dotknąć, widzieć, słyszeć i w końcu zabić. Gdy nienawiść jest skoncentrowana na jakiejś rzeczy, wówczas woła o śmierć z taką pewnością, z jaką Głos Boga ogłasza, że śmierci nie ma. Strach jest nienasycony, trawiąc wszystko, co oglądają jego oczy, widząc siebie we wszystkim i zmuszając wszystko co widzi do łączenia się z nim w dziele zniszczenia. Kto postrzega swego brata jako ciało, widzi w nim symbol strachu. I będzie go atakować, ponieważ to, co widzi, to tylko jego własny strach na zewnątrz niego, gotowy do ataku i z wyciem wzywający do tego, by się z nim znowu zjednoczyć. Nie daj się zwieść nasileniu wściekłości, jaką musi rodzić strach, którego projekcji dokonano na zewnątrz. On piszczy w gniewie, drapie pazurami powietrze w szalonej nadziei, że może dotrzeć do swego twórcy i pożreć go. W rękach brata jest nasze zbawienie Właśnie to widzą oczy ciała w tym, kogo Niebo miłuje, aniołowie kochają i Bóg stworzył doskonałym. To jest jego rzeczywistość. I w widzeniu Chrystusowym jego uroda jest odzwierciedlona w formie tak świętej i pięknej, że trudno by ci było powstrzymać się przed uklęknięciem u jego stóp. Jednak zamiast tego chwycisz go tylko za rękę, ponieważ w tym widzeniu wyglądasz tak samo jak on. Atak na niego jest aktem wrogości wobec ciebie, ponieważ wtedy nie spostrzeżesz, że w jego rękach jest twoje zbawienie. Poproś go tylko o nie, a on ci je da. Nie proś go o to, by stał się symbolem twego strachu. Czy chciałbyś prosić miłość o to, żeby sama siebie zniszczyła? Czy też chciałbyś by objawiła się tobie i uczyniła cię wolnym? To ćwiczenie przybiera formę bycia z naszym bratem. Twoja gotowość jest teraz większa i w ten sposób zbliżysz się do widzenia Chrystusowego. Jeśli jesteś zdecydowany osiągnąć je, odniesiesz sukces. A gdy już ten sukces osiągniesz, nie będziesz chciał akceptować świadectw, które przynoszą oczy ciała. Wszystko, co będziesz widzieć, będzie ci śpiewać pradawne melodie, które wtedy sobie przypomnisz. W Niebie o tobie nie zapomniano. Czyż nie chciałbyś więc przypomnieć sobie Nieba? (Napisano korzystając z Lekcji 161)

Dalej, po śmierci nie należy spodziewać się spotkania z Ojcem — Siwym staruszkiem rodem z infantylnych acz sędziwych już wyobrażeń, który choćby ze względu na demencję starczą okazać się musi pobłażliwym względem tego, co w fałszywie rozumianym automiłosierdziu zwiemy pieszczotliwie „grzeszkami” (jakiej wagi to

Oni widzieli Niebo O istnieniu Nieba mówi nie tylko Pismo Święte. Prawdę tą potwierdzają dusze pokutujące, które przychodzą prosić o pomoc, a także wielu wizjonerów, którym została udzielona szczególna łaska widzenia tej innej, ukrytej przed ludzkim wzrokiem rzeczywistości. Oto zapiski tych, którym dane było oglądać Niebo: Niebo w wizji Świętej Siostry Faustyny "Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. To Źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. – I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a tą jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne." Źródło: Dzienniczek Siostry Faustyny, 777-778 Niebo w wizji Vicki - wizjonerki z Medjugorie "Raj jest bezkresną przestrzenią. Jaśnieje tam światłość nie znana na ziemi. Widziałam tam wielu ludzi i wszyscy są bardzo, bardzo szczęśliwi. Śpiewają i tańczą… Porozumiewają się między sobą w sposób nie znany na ziemi. Znają się od wewnątrz. Ubrani są w długie tuniki, zaobserwowałam tuniki w trzech różnych kolorach. Ale te kolory nie przypominają barw ziemskich, podobne są do żółci, szarości i czerwieni. Z ludźmi przebywają także anioły. Gospa wszystko nam tłumaczyła. „Zobaczcie, jacy ci ludzie szczęśliwi, mówiła. Nic im nie brakuje!” Źródło: Siostra Emmanuel, "Medjugorie lata 90", Promic 2009, Niebo według Stefanii Horak "Jakie jest Niebo? Gdyby to chcieć po naszemu wyrazić, trzeba by powiedzieć przede wszystkim, że Niebo jest - tęczowe. Wszystko tam bowiem przetłumaczone jest na kolory. Świat zmysłowy zna zaledwie znikomą cząstkę istniejących we wszechświecie barw - tę, którą nasze śmiertelne oczy muszą rozpoznać. Wzrok duszy wyłapuje nieskończoną niepojętą ich ilość. Nasze ziemskie barwy w porównaniu z tamtymi są szare i brudne. Nie możemy sobie stworzyć nawet pojęcia o ich skali i bogactwie (...) Mdła, nieporadna wyobrażnia ludzka, nie mogąc na to znaleźć innego określenia, mówi że szczęściem wiecznym jest śpiew głoszący chwałę Bożą i ustawiczne patrzenie w Oblicze Boga. Niebo, to nie bezruch i bezczynność. Patrzenie w oblicze Boga, to niemożność czynienia czegokolwiek inaczej, niż wedle Jego woli. Gdyby to chcieć znowu do czegoś zrozumiałego nam porównać, można by powiedzieć, że stan zbawionej duszy, to posłuszne, celowe i twórcze krążenie jej świadomości w rytm uderzeń Wszechmocy Bożego Serca. A to jest szczęście! Zbawiona dusza widzi i rozumie, zna i podziwia Bożą Potęgę, Dobroć, Świętość i Mądrość i tą Mądrością się syci, czerpie z niej, żyje nią. (...) Wszystko jest sprawiedliwe. Wszystko jest dobre i jasne. Wszyscy posiadają to, co ich wypełnia, to za czym tęsknili i w czasie ziemskiej wędrówki i to, do czego nie umieli przez niedociągnięcia duchowe. Tu urzeczywistnia się wszystko, co nasza wyobraźnia mogła stworzyć. Wszystkie bowiem najbardziej fantastyczne myśli ludzkie są ledwie bladym, dalekim refleksem pomysłowości Bożej. Każda Jego myśl jest równocześnie aktem stwórczym. W Niebie odnajdzie dusza wszystkie upragnienia, ale odnajdzie je w formie doskonałej. Odnajdzie tam to nawet, co niepomyślane leżało na dnie, jako tęsknota." Źródło: Horak F. "Święta Pani", Wydawnictwo Arka 2009, Część odnośników w artykule to linki afiliacyjne. Po kliknięciu w nie możesz zapoznać się z ofertą na konkretny produkt – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji i jej niezależność. SPIS TREŚCI. Śmierć teraz jest inna niż kiedyś; Doświadczenie śmierci — jak to wygląda?
Co się dzieje z naszymi bliskimi zmarłymi? Czy istnieje piekło? Co się czuje w momencie przejścia? Jak naprawdę wygląda Niebo? Na te i inne pytania z zakresu życia po śmierci znajdziecie Państwo w tym dziale. Świadomość, że dusza żyje po śmierci, daje ogromne poczucie spokoju. Odsłania wiele tajemnic, które kryją się poza życiem na ziemi. Autorzy przedstawionych publikacji przekonują, że nawiązanie ponownego porozumienia z tymi, których kochaliśmy i straciliśmy, jest jak najbardziej możliwe. Sortuj wg Ilość Tylko dostępne Śmierć kogoś bliskiego jest zawsze bolesnym doświadczeniem, pełnym żalu, cierpienia i rozpaczy. Bez względu na to, kogo się straciło i niezależnie od okoliczności odejścia, ból uderza w samo serce. W takiej sytuacji jest rzeczą zrozumiałą, że każdy z nas chciałby wiedzieć, gdzie się znajduje jego ukochana osoba i co się z nią dalej dzieje. Ogromna tęsknota skłania do usilnego poszukiwania kontaktu z nią. Chcielibyśmy móc się z nią pożegnać, powiedzieć coś, czego nie zdążyliśmy jej wyjawić. Alexandra Chauran jest znanym ekspertem i doskonałym przewodnikiem w komunikacji z Drugą Stroną, a także parapsychologiem intuicyjnym. W tej książce pokazuje, jak nawiązać kontakt z osobami, które nas opuściły. Ponieważ Twoi zmarli troszczą się stale o Ciebie, dowiesz się jak ich przywoływać i z nimi rozmawiać. Możesz powierzyć im swoje zmartwienia i wszelkie wątpliwości, a na pewno otrzymasz znaki i odpowiedzi, które do Ciebie wysyłają. Z pomocą Autorki nauczysz się je odczytywać i wykorzystywać w swoim życiu. Przybliżając niezwykłe techniki przekazywania miłości, pocieszenia i ukojenia, Alexandra Chauran w doskonały sposób pomaga poznać wiele możliwości, które pozwolą Ci na kontakt z bliskimi po ich śmierci. Dzięki opowieściom i prostym ćwiczeniom, książka zapewni Tobie, rodzinie i przyjaciołom, poczucie ulgi, że Ci co odeszli, zaznali szczęścia i spokoju. Znajdziesz tu również kurs nauki komunikacji z duchami. Ponadto dowiesz jak stać się medium oraz odkryjesz mnóstwo praktycznych wskazówek, które okażą się niezwykle pomocne w relacjach z tymi, których nie ma już na tym świecie. Bliscy nigdy nie odchodzą. Co się dzieje z naszymi bliskimi zmarłymi? Czy istnieje piekło? Co się czuje w momencie przejścia? Jak naprawdę wygląda Niebo? Czy ukochane zwierzęta będą na nas czekały po Drugiej Stronie? Jak działa prawo sprawiedliwości Boga? Czy każdy może być medium? Na te i wiele innych pytań odpowiada człowiek, który łączy karierę prawniczą z działalnością w charakterze medium. Mark Anthony korzysta ze swojego talentu nie tylko pomagając zwyczajnym ludziom, ale również asystując policji w sprawach kryminalnych. W swojej przełomowej książce dzieli się wszystkim, czego dowiedział się od tych, którzy przybyli z Zaświatów. Dowód wieczności jest podnoszącą na duchu podróżą, która usuwa strach i przesądy związane z kontaktowaniem się z duchami. Jednocześnie zapewnia bezcenne spostrzeżenia dotyczące bolesnych tematów, takich jak przestępstwa, zabójstwa, samobójstwa i poczucie winy u tych, którzy pozostali na tym świecie. Poprzez znalezienie kompromisu pomiędzy postrzeganiem duchowym i naukowym, ta przełomowa książka udowadnia, że dusza wiecznie trwa oraz że dane nam będzie znowu spotkać się ze wszystkimi kochanymi przez nas osobami, które w tym życiu utraciliśmy. Wprowadza innowacyjne koncepcje wyjaśniające komunikację międzywymiarową w oparciu o fizykę, fizjologię, teologię i autentyczne zdarzenia. Wychodząc od tematu karmy i reinkarnacji, zmierzając ku wewnętrznemu światłu, zapewnia zupełnie nową perspektywę życia po śmierci. Koniec przesądów, czas na prawdę! Jak byś się zachował, gdybyś stanął twarzą w twarz z Bogiem, a ten odesłałby Cię z powrotem do świata żywych? Czy zmieniłbyś swoje życie? Kochałbyś tak samo, jak kiedyś i pożądał tych samych rzeczy? Czy uwierzyłbyś? Czasami życie znajduje zaskakujący sposób na zesłanie nam czegoś bezcennego. Tak było w przypadku Autorki, która w wieku 30 lat, kiedy była odnoszącą sukcesy kobietą biznesu, otarła się o śmierć. To wydarzenie całkowicie odmieniło jej życie, a dzięki tej książce uzdrowi również Twoją codzienność. Karen Henson Jones na granicy światów stanęła przed wyborem: opuścić ciało lub wrócić na Ziemię. Powrót do świata żywych oznaczał zmierzenie się z dotychczasowym stylem życia. Zdecydowała się na to i teraz każdemu z nas daje możliwość przejścia równie potężnej metamorfozy. W tej pełnej ciepła, cudów i humoru książce bierzemy udział w jej inspirującej podróży przez Indie, Bhutan i Izrael w poszukiwaniu znaczenia życia. Zgłębiając tajniki medytacji, zachodniej medycyny i nauki duchowych mistrzów, Karen zachęca nas wszystkich do otwarcia się na cuda duchowości. Jeśli w Twoim życiu nie wszystko układa się tak, jak byś tego oczekiwał i nie widzisz szans na lepszą przyszłość, jest to książka dla Ciebie. Jeśli naznaczyły Cię tragedie, wyczerpujące zmagania i frustracja, koniecznie powinieneś po nią sięgnąć. Ukazuje ona, że nawet najtrudniejsze doświadczenie może skrywać w sobie najcenniejsze błogosławieństwo. Poznaj odpowiedzi na najważniejsze pytania. Na podstawie własnych doświadczeń oraz doświadczeń zwykłych ludzi Theresa Cheung przedstawia opatrzony osobistym autorskim komentarzem zbiór opowieści o kontaktach ze zmarłymi. Głównym wątkiem tej książki jest ciągła obecność świata duchów w naszym życiu. Autorka przekonuje, że nawiązanie ponownego porozumienia z tymi, których kochaliśmy i straciliśmy, jest jak najbardziej możliwe. Korzystając ze świadectw ludzi, których życie odmieniło porozumiewanie się ze zmarłymi, Theresa Cheung pokazuje, że można rozpocząć własny dialog z niebem niosący pociechę po utracie bliskiej osoby. Kolejne rozdziały poświęcone są nawiązywaniu kontaktu z drugą stroną, duchowemu charakterowi snów, rodzajom znaków, jakie możemy otrzymywać z zaświatów. Książkę zamyka rozdział o charakterze praktycznym, zawierający wskazówki dla czytelników, jak mogą znaleźć własny sposób na rozmawianie z niebem. Autor książki La Santa Muerte dzieli się z czytelnikami obszerną wiedzą na temat tajemniczego kultu obecnego w Ameryce Południowej. Prezentuje historię i kulturę La Santa Muerte – kultu patronki przegranych spraw, społeczności LGBT, osób uzależnionych i wszystkich zepchniętych na margines społeczeństwa. Przedstawia zarys socjologicznej analizy relacji ludzi ze śmiercią oraz historyczne początki La Santa Muerte. Dzięki lekturze tej książki dowiesz się, jaką rolę w kulcie La Santa Muerte pełnią poszczególne narzędzia magiczne – świece, kadzidła, rośliny i minerały – oraz poznasz zaklęcia i medytacje służące osiąganiu praktycznych rezultatów oraz realizacji długoterminowych celów w takich dziedzinach, jak pieniądze, miłość, seks, uzdrawianie, kwestie prawne czy ochrona. Wstań „Wstań, weź papier i pisz”. Kiedy Patricia Darré po raz pierwszy usłyszała „głosy” wydające jej to polecenie, natychmiast udała się do psychiatry. Okazało się jednak, że wcale nie cierpi na schizofrenię. Jest medium, pośrednikiem między nami a światem zmarłych. Odtąd pomaga zbłąkanym duszom przejść do wyższych stanów, a żyjących uczy, jak pozwolić najbliższym odejść, kiedy nadchodzi ich czas, bo nadmiar naszych łez tylko utrudnia im zadanie. Dzięki tej książce łatwiej nam zrozumieć, że śmierć nie jest końcem, lecz zaledwie początkiem dalszej drogi. Patricia Darré pomaga nam wyzbyć się lęków, uwolnić się od nadmiernego przywiązania do dóbr materialnych, by po prostu żyć szczęśliwiej. Dowiadujemy się bowiem, że duchowość i rzeczywistość wcale nie są ze sobą sprzeczne. Autorka odprawia też egzorcyzmy, nie pobierając za to wynagrodzenia, gdyż – jak mówi – „pieniądze zabijają dar”. XIX-wieczny poeta William Wordsworth powiedział, że w miarę dorastania tracimy wiarę w Boga – im więcej mamy lat, tym bardziej zapominamy poprzednie życie spędzone w niebie. Z tego powodu tę książkę napisały najmniejsze dzieci, które o Bogu i niebie wiedzą najwięcej, bo niedawno były w ramionach Bożych. Dr Wayne Dyer i Dee Garnes przytaczają inspirujące rozmowy maluchów z Bogiem o tym, w jaki sposób Bóg dobrał im rodziców, o świecie duchów, zmarłych członkach rodziny, Boskiej miłości, obecnej na Ziemi jeszcze przed pojawieniem się świata fizycznego, a nawet łączności telepatycznej oraz o niewidocznych przyjaciołach i wizytach Aniołów. Ta fascynująca książka zachęca rodziców i dziadków, aby szczerze porozmawiali ze swoimi małymi dziećmi, oraz wysłuchali tego, co mają do powiedzenia podopieczni Wayne’a Dyera. Dzięki tej publikacji wszyscy zyskują niepowtarzalną szansę dowiedzenia się, że doświadczenie ziemskiego świata jest dużo szersze niż to, co postrzegamy za pomocą naszych pięciu zmysłów. Oto cała prawda o Bogu, niebie i Twoim życiu, jakiej nigdzie nie znajdziesz! --- Dr Wayne Dyer – znany jako Ojciec Motywacja; bestsellerowy autor ponad 40 książek; inspirował tysiące osób do zmiany swojego życia na lepsze. Odszedł w 2015 r. Dee Garnes – terapeutka z 13-letnim stażem, asystentka dr. Wayne’a Dyera. Wiele czasu poświęca rozmowom z dziećmi – synem i córką – którzy uczestniczyli także w warsztatach Ojca Motywacji. „Dopóki na twoim elektrokardiogramie nie ma linii prostej, nie nadszedł jeszcze twój kres.” Kres? A może to dopiero początek Twojego życia? Autor, amerykański kardiolog, walczył o życie swoich pacjentów w bogatych klinikach Stanów Zjednoczonych i zapuszczonych chatach Trzeciego Świata. Wysłuchał relacji osób, które wróciły „znad krawędzi”, ale spotkał też tych, którzy znaleźli się już daleko poza krawędzią. Wskrzeszonych. Wielokrotnie był świadkiem, kiedy dusza przechodzi z naszego świata do następnego. Książka nie jest kolejnym tomem bestsellera “Życie po życiu”. Autor nie przygląda się zjawiskom oczami beznamiętnego naukowca. Uczestnictwo w misterium przejścia do nowego świata, zmieniło go do głębi i wzbogaciło wewnętrznie. Opatrzność doświadczyła go mocno – stracił ukochanego syna. Do lekarskiej pomocy pacjentom zaczął dokładać posługę duchową, pomagając wrócić tym, którym pozwolono i przejść na drugą stronę tym, których wezwano. Lekarska praktyka dostarcza mu stale dowodów na istnienie Królestwa Niebieskiego. Autor namawia nas do walki o życie – jeszcze za życia. Książka jest pierwszym na gruncie polskim wydaniem i przekładem trzech łacińskich traktatów z XV wieku o „sztuce umierania". Traktaty ars moriendi, czyli średniowieczne dzieła moralistyczne, służące przygotowaniu człowieka do bezpiecznego (a więc zgodnego z zaleceniami wiary i przy zachowaniu rytuałów ustanowionych przez Kościół) odejścia z tego świata, pojawiły się w Europie właśnie z początkiem XV stulecia. Oczywiście, rozprawy poświęcone śmierci i umieraniu powstawały znacznie wcześniej, ale można powiedzieć, że trzy przedstawione w tej książce traktaty: Jana Gersona De arte moriendi, przypisywana Mateuszowi z Krakowa Ars moriendi i nieznanego autorstwa Speculum artis bene moriendi, dały początek nowej odmianie gatunkowej, określanej mianem „traktatów de arte bene moriendi", realizującej pewien schemat pouczeń o sposobie przygotowywania się do „dobrej" śmierci. Niniejsze opracowanie zawiera fotokopie stron piętnaste wiecznych edycji tych traktatów, łacińską transkrypcję tekstu i jego polski przekład oraz ilustracje towarzyszące wywodom w dziełku przypisywanym Mateuszowi z Krakowa. Całość poprzedza wstęp, przedstawiający genezę i rozwój „sztuki dobrego umierania" oraz charakterystykę trzech traktatów „wzorcowych", a edycja tych traktatów opatrzona została obszernymi komentarzami, w których oprócz aparatu krytycznego znalazły się szczegółowe objaśnienia tekstu i ilustracji. Reinkarnacja jest podstawą większości religii na świecie. Nic dziwnego, że wędrówka dusz przez rozmaite wcielenia wywołuje zainteresowanie tak wielu osób. Owa podróż nie jest bezcelowa i ma za zadanie samodoskonalenie, o czym dobitnie świadczy historia duszy każdego z nas. Teraz pojawiła się unikalna szansa, by poznać własne dzieje dzięki odczytaniu ich losów z wyjątkowych kronik. Kroniki Akaszy istnieją równolegle z nami jako istotami ludzkimi, poza światem materialnym, w wymiarze wibracyjnym. Jest to archiwum energetyczne, w którym odnotowane są wędrówki każdej duszy poprzez przestrzeń i czas. Zawierają oparte na doświadczeniach ciało mądrości, które obejmuje wszystko, cokolwiek każdy pomyślał i zrobił w ciągu swego istnienia. Ujawniają również jej przyszłe możliwości, wskutek czego mogą mieć kluczowe znaczenie dla teraźniejszości. Dzięki tej książce dowiesz się, jak możesz odczytywać swoje Kroniki Akaszy. Posłużą Ci one jako nieskończone duchowe zasoby do osobistego rozwoju i umacniania się. Staniesz się tym, kim naprawdę chciałbyś być. Będziesz cieszyć się nadzwyczajnymi relacjami ze wszystkimi, których spotykasz na swej drodze, uzyskasz świadomość jedności z każdym stworzeniem i ujrzysz nieograniczoną, wieczną iskrę, istniejącą w sercu każdej żywej istoty. Dzięki zrozumieniu swojego prawdziwego celu, uodpornisz się na życiowe trudności i dziś możesz zrozumieć pięć filarów świadomości i zacząć wieść niezwykle satysfakcjonujące prawdę o sobie z Kronik Akaszy. Jeśli uznajesz, zgodnie z głównym nurtem fizyki kwantowej, że czas i przestrzeń są iluzją, a ponadto, jak zdecydowana większość ludzi, wierzysz w istnienie życia pozagrobowego, czy nie wydaje Ci się oczywistym, że bliscy zmarli po poznaniu tajemnic życia i śmierci próbują się skontaktować z osobami, które kochali za życia? Czy nie próbowaliby ich inspirować i dodawać otuchy? Oni rzeczywiście podejmują takie próby. Ta książka stanowi na to niezbity dowód. Ci, którzy odeszli posiadają niezwykłą perspektywę i widzą więcej niż było im dane za życia. Pamiętają wybory własnych żywotów. Są świadomi obecności wysublimowanej i kojącej miłości, od której nie da się uciec. Ujawnili swoje niezwykłe spostrzeżenia Autorowi, którego książki zostały przetłumaczone na 25 języków, i który jest jedną z gwiazd filmu Sekret. Zmarli mają świadomość, że czasy, w których żyjemy są prymitywne. Ujawniają jednak, że sami je dla siebie świadomie wybraliśmy jeszcze przed narodzinami. Sami chcieliśmy żyć w okresie początkowego rozwoju, za co zapewne czeka nas w przyszłości bezcenna nagroda. Rzuca to zupełnie nowe światło na dzisiejsze problemy, ograniczenia i troski. Dzięki tej książce dowiesz się, co się dzieje z ludźmi po śmierci. Autor ostatecznie obala mit piekła i uzmysławia, że Twoim celem nie jest znoszenie nieprzyjemności, a ich przemiana. Od teraz będziesz pozytywnie odbierał chwilowe trudności i dostrzegał trwałe dary. Dowiesz się, czy zmarli chcieliby Cię za coś przeprosić. Poznasz również dalsze losy swoich dawnych zwierząt domowych. Nowa wizja zaświatów – nowe szanse w życiu. W naszej kulturze umieranie jest tematem, o którym nie umiemy rozmawiać i tym trudniejsze jest pogodzenie się z faktem utraty bliskiej osoby. Jednak książka ta jest wspaniałym antidotum na wszechogarniające poczucie strachu przed śmiercią, które przenika nasze nowoczesne społeczeństwo. Co nas czeka po śmierci? To pytanie zadaje sobie większość z nas, a próbę odpowiedzi na nie podejmuje znana medium i jasnowidz. Jest ona przekonana, że śmierć wcale nie oznacza końca, a życie tak naprawdę jest wieczne. Jej zdaniem świadomość, że Twoi zmarli bliscy lub ukochane zwierzaki są zaledwie jedną myśl stąd, zawsze dodaje otuchy. Są oni istotną częścią Twojego codziennego życia. W każdej chwili możesz porozmawiać z nimi, otrzymać od nich porady i pozbyć się smutku, który Cię przygnębia. Dzięki tej publikacji zyskasz pewność, że śmierć nie może nas rozdzielić z naszymi bliskimi. Świadomość, że życie jest wieczne, a ponowne spotkanie w Niebie jest nieuniknione, napawa nadzieją i daje jeszcze większą motywację do radosnego życia. Autorka jest obdarzona szczególnym darem komunikacji z Drugą Stroną poprzez sny. Prowadzi seanse i w ten sposób pomaga wielu osobom skontaktować się z ich bliskimi, którzy odeszli. W tej publikacji opisuje własne doświadczenia ze śmierci klinicznej, w czasie której odbyła wiele spotkań z bliskimi w Niebie. W tej książce dzieli się wyjątkowymi przekazami, które od nich otrzymała. Jej relacje stanowią ogromne wsparcie również dla tych, którzy stoją w obliczu utraty bliskiej osoby. Twoi bliscy zmarli są tylko o jedną myśl stąd. To życie nie jest pierwszym, jakie przeżywasz. Wszystko co wcześniej robiłeś i czego doświadczyłeś zapisane jest w Twojej świadomości. Większość z nas nie wie kim była w poprzednich wcieleniach, ale na pewno chciałaby się tego dowiedzieć. Teraz jest na to właściwy moment, bo dzięki tej książce będziesz mógł odkryć co działo się z Tobą w przeszłości i jaki to ma wpływ na Twoje obecne życie. Autorka, która jest terapeutką specjalizującą się w przeszłych wcieleniach i hipnozie, opisuje dwie drogi, które pozwolą Ci poznać Twoje wspomnienia i emocje z poprzednich żyć. Jedna z nich koncentruje się na Twoim wnętrzu i wykorzystuje regresję, medytację oraz intuicję, a druga skupia się na tym, co istnieje na zewnątrz. Dzięki poprzednim wcieleniom dowiesz się np. skąd wzięły się Twoje fobie, problemy z utrzymaniem wagi, czy nawet choroby fizyczne. Stanie się oczywiste jakie silne strony odziedziczyłeś z dawnych żyć i w jaki sposób możesz je teraz wykorzystać. Ponadto zrozumiesz skąd biorą się trudności w relacjach międzyludzkich, dlaczego odruchowo niektóre osoby budzą Twoją niechęć i jak bezzasadny jest strach przed śmiercią czy ludźmi od Ciebie się różniącymi. Dodatkowo dowiesz się także, które swoje talenty powinieneś rozwijać i jaki kierunek nadać życiu, by Twoja zawodowa kariera przyniosła Ci satysfakcję. Autorka w publikacji podaje wiele przykładów osób, które po poznaniu swoich poprzednich wcieleń zmieniły swoje życie i teraz mogą się w pełni realizować. Odkryj przeszłość, zrozum teraźniejszość. Nie ma znaczenia w co wierzymy, kim jesteśmy czy jaki majątek posiadamy. Jest coś, co łączy nas wszystkich. To cierpienie i śmierć. Wszyscy znamy kogoś, kto stracił bliską osobę, kogo dotknęła choroba lub kogoś, komu z żalu zawalił się cały świat. Autorka każdego dnia spotyka takie osoby i pomaga im na nowo odbudować utracone siły. Maureen Hancock zdobyła rozgłos jako medium, wykładowczyni i uzdrowicielka wykorzystująca naturalne metody. Współpracuje z policją i pomaga odnajdywać zaginione osoby i rozwiązywać zagadki kryminalne. W swojej pracy wykorzystuje kontakty z Drugą Stroną. Dzięki tej książce zrozumiesz, że bezpośrednie porozumiewanie z duchami jest możliwe. Autorka obala także wszystkie mity dotyczące bycia medium. Opisuje całą swoją drogę, która prowadzi przez „szósty zmysł”, udowadniając, że każdy może nią podążać. Dzięki jej radom sam zdołasz rozbudzić intuicję i pogłębisz wiedzę o sobie. Zaprezentowane przez Autorkę techniki pomogą Ci stać się bardziej uważnym i świadomym własnego życia. W każdym rozdziale tej książki znajdziesz ukojenie i miłość, które Autorka otrzymuje z Drugiej Strony. Świadomość, że dusza żyje po śmierci, daje ogromne poczucie spokoju nie tylko dla tych, których bliscy odeszli. Podaje ona również konkretne ćwiczenia, ukierunkowane na pozbycie się lęku i zdobycie większego zaufania i dystansu do siebie. Odsłania wiele tajemnic, które kryją się poza życiem na ziemi. Pokonaj granice między światami. Eben Alexander, znakomity neurochirurg, w swojej przełomowej książce „Dowód” opowiedział o niesamowitej podróży, jaką odbył poza granicę życia i śmierci. Śmierć kliniczna pozwoliła mu na chwilę zajrzeć do urzekającego świata Nieba, w które jako sceptyk wcześniej nie wierzył. Wkrótce przekonał się, że jest jeszcze wielu ludzi, którzy także dotknęli tej najważniejszej tajemnicy istnienia. Dotąd milczeli, wstydzili się mówić, ale dzięki odważnemu świadectwu Ebena, postanowili opowiedzieć mu własne zaskakujące, często przejmujące, dające nadzieję historie. Ich świadectwa posłużyły autorowi „Dowodu” do utkania nadzwyczajnej opowieści o zagadkowych doświadczeniach, pozwalających uwierzyć, że nasz świat ma jeszcze jeden wymiar, głęboko skryty, czysto duchowy, który czasem wyczuwamy, ale którego nigdy dotąd nie opisano tak przekonująco. Nowa książka Ebena Alexandera dostarcza kolejnych dowodów na to, że życie po śmierci istnieje. Promocje
Co Biblia mówi o niebie? Dlaczego mamy myśleć o niebie? Słowo Boże nam to mówi! "Szukajcie wciąż tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga; nastawiajcie się na to, co w górze, a nie na to, co na ziemi" (Kolosan 3:2). Ł
Zacznijmy od chrześcijaństwa. Niebo według wyznawców jest domem Boga, gdzie panują wielka radość i spokój. Tam przebywać będziemy cały czas z aniołami i Bogiem. Według ewangelii człowiek w raju będzie szczęśliwy bez końca i dostanie wszystko, czego brakowało mu za życia, np. jeśli cierpiał z powodu choroby, tam całkowicie odzyska zdrowie. W związku z tym niebo nie jest miejscem, ale stanem. Chrześcijański raj trudno opisać, ponieważ jest tajemnicą. Biblia nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi, jak będzie wyglądać życie po śmierci. Jezus Chrystus o niebie wyraził się: "Idę przygotować wam miejsce". (J 14,2) Ogrody Allaha Allah dokładnie zadbał o swoich wyznawców. Śmierć w islamie nie jest zła, jest przejściem do innego życia, powrotem do Boga. Koran definiuje raj jako "wieczny dom", "dom pokoju", "ogród rozkoszy" i "zgromadzenie prawych". Raj jest nagrodą za dobre uczynki, przedstawiany jako ogrody, i to nie byle jakie. Trawa w ogrodzie niebiańskim zrobiona jest z szafranu, pałace zbudowane z pereł i hiacyntów. W rajskim sadzie płyną rzeki z najczystszą wodą, a także strumienie mleka, miodu i wina, którego spożywanie na ziemi jest zabronione. Do nieba prowadzą dwie bramy, na jednej z nich widnieje napis "Brama tych, którzy modlą się pięć razy dziennie". Ludzie w raju noszą pięknie zdobione szaty i odpoczywają na brokatowych dywanach. Hinduizm Hindusi wierzą w reinkarnację. Każde kolejne wcielenie jest kontynuacją poprzedniego, dlatego też w tym przypadku śmierć nie jest uznawana za koniec. Wierzą oni, że dusza przechodzi przez coraz wyższe postacie: od przedmiotu, przez rośliny i zwierzęta, aż do człowieka. Istnieją też wyższe formy, które wiążą się z jeszcze większym zjednoczeniem z Bogiem. Dusza hinduisty po śmierci wybiera się w podróż, która trwa cztery godziny i czterdzieści pięć minut. Co dzieje się później? Musi stanąć przed wielkim sędzią - Jamą. Jeśli uda się przejść dalej, skrzydlaty bóg zabiera duszę do Swargi, gdzie odzyskuje ziemskie kształty i spotyka swoich przodków. W ich towarzystwie i bóstw wiedzie beztroskie "życie" w jednym z pięciu niebiańskich rajów. Zobacz też: Przesądy na piatek 13 - tego. Po odbyciu owej pokuty można wejść do wrót nieba. Jest to miejsce kojarzone z ogromnym szczęściem, brakiem trosk i ogólną radością. Chrześcijanie nie wiedzą jak dokładnie wygląda niebo, jednak wierzą w to, iż jest to kraina szczęścia w której spotkają swoich zmarłych bliskich. Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Dlaczego widzimy np. światełko w tunelu lub zmarłych bliskich? Naukowcy dokonali zaskakującego odkrycia. Czy migawki, których doświadczyły osoby podczas śmierci klinicznej, to WIZJE PRZYSZŁOŚCI? Naukowcy badający doświadczenia bliskie śmierci (NDE – near death exprerience). Czy pośmiertne wizje to intensywne zjawiska zachodzące w mózgu, a może pozagrobowe obrazy z zaświatów? Zdaniem naukowców, tak naprawdę te niezwykłe doświadczenie opisane przez osoby, które doświadczyły śmierci klinicznej, to mogą być fragmenty przyszłości. Śmierć kliniczna, wizje i światełko w tunelu - co się dzieje w mózgu?Jako przykład podano przypadek brytyjskiego saksofonisty Tony'ego Kofiego. Jako 16-latek wypadł z trzeciego piętra i przyznał, że ujrzał wtedy przyszłość. To właśnie te wizje podczas śmierci klinicznej miały zainspirować go do rozpoczęcia gry na saksofonie. Co ciekawe, Steve Taylor, psycholog z Leeds Beckett University w Wielkiej Brytanii, uważa, że słynny muzyk rzeczywiście mógł zobaczyć swoją przyszłość. Widziałem wiele rzeczy: dzieci, których jeszcze nawet nie miałem, przyjaciół, których nigdy nie widziałem, ale teraz są moimi przyjaciółmi. Rzeczą, która naprawdę utkwiła mi w pamięci, była gra na saksofonie – powiedział Tony Kofi. ( Jak wyjaśnia Taylor, taka koncepcja sugeruje, że czas jest konstruktem, a nasz umysł widzi go płynącego od przeszłości do teraźniejszości. Zakładając przestrzenny pogląd czasu i to, że żyjemy w statycznym "blokowym Wszechświecie" rozłożonym w panoramie, teoretycznie istnieje możliwość poznania przyszłości. Co się dzieje w mózgu w momencie śmierci?A może wizje i przebłyski po śmierci to tylko chemia i fizyczne „wyłączenie” organizmu człowieka? Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan podjęli więc próbę weryfikacji jaka jest aktywność mózgu w momencie śmierci, badając umierające szczury z wszczepionymi elektrodami do mózgów. Zbadano ich reakcje neurologiczne i okazało się, że aktywność mózgu podczas ostatnich 30 sekund życia znacznie wzrasta. Tym sam, w momencie śmierci stajemy się bardziej świadomi, odczuwanie jest wyraźniejsze, poszczególne partie mózgu są ze sobą lepiej zsynchronizowane. Wciąż są to jednak tylko badania na zwierzętach, ale badacze mają nadzieję, że pomimo kwestii prawnych i etycznych, wkrótce uda się przeprowadzić stosowne eksperymenty na ludziach. Uzasadniliśmy, że jeśli doświadczenie nieuchronnej śmierci wynika z aktywności mózgu, neuronowe sygnały świadomości powinny być obecne u ludzi oraz zwierząt nawet po zaprzestaniu przepływu krwi przez mózg – podsumowuje badania prof. Jimo Borjigin. ( Wiktor Szponar korzystał z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziął takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra, Przejście Piotra Kalinowskiego, Byłem w niebie Richarda Sigmunda oraz wielu innych.
Katechizm Kościoła Katolickiego:Niebo KKK 1053 "Wierzymy, że wiele dusz, które są zgromadzone w raju z Jezusem i Maryją, tworzy Kościół niebieski, gdzie w wiecznym szczęściu widzą Boga takim, jakim jest, a także w różnym stopniu i na różny sposób uczestniczą wraz z aniołami w sprawowaniu Boskiej władzy przez Chrystusa uwielbionego, gdzie wstawiają się za nami oraz wspierają naszą słabość swoją braterską troską" (Paweł VI, Wyznanie wiary Ludu Bożego, 29).KKK 1023 Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz są doskonale oczyszczeni, żyją na zawsze z Chrystusem. Są na zawsze podobni do Boga, ponieważ widzą Go "takim, jakim jest" (1 J 3, 2), twarzą w twarz (Por. 1 Kor 13, 12; Ap 22, 4.: Powagą apostolską orzekamy, że według powszechnego rozporządzenia Bożego dusze wszystkich świętych... i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania... albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci... jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia (Benedykt XII konst. Benedictus Deus: DS 1000; por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 49).KKK 1024 To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane "niebem". Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego 1025 Żyć w niebie oznacza "być z Chrystusem" (Por. J 14, 3; Flp 1, 23; 1 Tes 4, 17). Wybrani żyją "w Nim", ale zachowują i – co więcej – odnajdują tam swoją prawdziwą tożsamość, swoje własne imię (Por. Ap 2, 17.: Żyć, to być z Chrystusem; tam gdzie jest Chrystus, tam jest życie i Królestwo (Św. Ambroży, Expositio Evangelii secundum Lucam, 10, 121: PL 15, 1834 A).KKK 1026 Jezus "otworzył" nam niebo przez swoją Śmierć i swoje Zmartwychwstanie. Życie błogosławionych polega na posiadaniu w pełni owoców odkupienia dokonanego przez Chrystusa, który włącza do swej niebieskiej chwały tych, którzy uwierzyli w Niego i pozostali wierni Jego woli. Niebo jest szczęśliwą wspólnotą tych wszystkich, którzy są doskonale zjednoczeni z 1027 Tajemnica szczęśliwej komunii z Bogiem i tymi wszystkimi, którzy są w Chrystusie, przekracza wszelkie możliwości naszego zrozumienia i wyobrażenia. Pismo święte mówi o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj: "To, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9).KKK 1028 Z powodu swej transcendencji Bóg nie może być widziany takim, jaki jest, dopóki On sam nie ukaże swojej tajemnicy dla bezpośredniej kontemplacji ze strony człowieka i nie uzdolni go do niej. Kontemplacja Boga w chwale niebieskiej jest nazywana przez Kościół "wizją uszczęśliwiającą": To będzie twoją chwałą i szczęściem: być dopuszczonym do widzenia Boga, mieć zaszczyt uczestniczenia w radościach zbawienia i wiekuistej światłości w towarzystwie Chrystusa Pana, twego Boga... Cieszyć się w Królestwie niebieskim razem ze sprawiedliwymi i przyjaciółmi Boga radością osiągniętej nieśmiertelności (Św. Cyprian, Epistulae 56, 10, 1: PL 4, 357 B).KKK 1029 Święci w chwale nieba nadal wypełniają z radością wolę Bożą w odniesieniu do innych ludzi i do całego stworzenia. Już królują z Chrystusem; z Nim "będą królować na wieki wieków" (Ap 22, 5) (Por. Mt 25, 21. 23).Niebo i ziemia stworzone przez BogaKKK 325 Symbol Apostolski stwierdza, że Bóg jest "Stwórcą nieba i ziemi", a Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański uzupełnia: "Wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych".KKK 326 Wyrażenie "niebo i ziemia" w Piśmie świętym oznacza to wszystko, co istnieje – całe stworzenie. Wskazuje również na więź, jaka wewnątrz stworzenia równocześnie jednoczy i rozdziela niebo i ziemię: "Ziemia" jest światem ludzi (Por. Ps 115, 16). "niebo" lub "niebiosa" mogą oznaczać firmament (Por. Ps 19, 2). ale także własne "miejsce" Boga: "Ojca naszego, który jest w niebie" (Mt 5,16)161Ps 115,16 a więc także "niebo", którym jest chwała eschatologiczna. Słowo "niebo" wskazuje w końcu "miejsce" stworzeń duchowych – aniołów – które otaczają 327 Wyznanie wiary Soboru Laterańskiego IV stwierdza, że Bóg "równocześnie od początku czasu stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, stworzenia duchowe i materialne, to znaczy aniołów i świat ziemski, a na końcu człowieka, który złożony z duszy i ciała łączy w sobie świat duchowy i materialny" (Sobór Laterański IV DS 800; por. Sobór Watykański I: DS 3002; Paweł VI, DC Ludu Bożego, 8).
Po śmierci lub jakiś czas później części te rozchodzą się w swoją stronę. Inne części zmarłego mężczyzny lub kobiety nie spoczywają w grobie. Hamingja (staronordyckie słowo oznaczające „szczęście”, które było pojmowane jako osobista istota sama w sobie) często odradza się w potomku, zwłaszcza jeśli dziecko nosi Jak jest w niebie? Styl stworzył niesamowity, kolorowy, wesoły świat, z pięknymi krajobrazami i wieloma rozrywkami i powodami do śmiechu i radości. Czy ten Bóg, który stworzył miejsce, w którym czujemy się tak dobrze, mógłby przygotować dla ludzi zbawionych coś nudnego i bezbarwnego na całą wieczność?Biblia opisuje niebo w następujący sposób (fragmenty Obj. 21 rozdział) „I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; samo miasto zaś ze szczerego złota, podobnego do czystego szkła.“. Niebo można wyobrażać sobie jako ulepszoną wersję życia na ziemi. Powyższy fragment Bożego Słowa mówi o tym czego w niebie nie będzie. Po odwróceniu tych słów czytamy, że życie będzie trwało w radości, nieśmiertelności, pocieszeniu, spokoju i beztrosce. Fragment wspomina też o mieście, czyli strukturze znanej z ziemi, co świadczy o tym, że pewne elementy znane człowiekowi z pierwszego życia, pojawią się również w tym jest w niebie? Uczta Baranka.„Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka“ (Obj. 19:7). „Pan Zastępów wyprawi wszystkim ludom na tej górze ucztę z tłustych potraw, ucztę z wystałych win, z tłustych potraw ze szpikiem, ze starych dobrze wystałych win. I zniszczy na tej górze zasłonę, rozpostartą nad wszystkimi ludami, i przykrycie, rozciągnięte nad wszystkimi narodami.” (Izajasza 25:6-7). „Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego.“ (Mat. 26:29).Kolejne trzy fragmenty mówią o uczcie, która czeka zbawionych. Po raz kolejny mowa jest o pokarmach i napojach, które dobrze znamy i kojarzymy z czymś przyjemnym. Niebo jest więc miejscem, w którym będziemy się dobrze czuli. Nie jest to coś oderwanego od naszej rzeczywistości, gdzie bylibyśmy nieszczęśliwi, zagubieni, lub znudzeni. To co mamy na ziemi, będzie również i w niebie, z tym wyjątkiem, że tam nie będzie nic nieczystego.© 2013-2022 Daniel Dąbrowski
Doświadczenie śmierci klinicznej jest zagadką, która fascynuje, a niekiedy przeraża. Osoby, które mają to przeżycie za sobą, twierdzą, że po "śmierci" nasza dusza przenosi się w inny wymiar. Tego zdania jest choćby dr Lynda Cramer, u której stan śmierci klinicznej stwierdzono w 2006 roku.
"...żywot wieczny Amen", czyli o tym co czeka nas po śmierci Na pytania Aliny Petrowy-Wasilewicz o życie wieczne niezwykle ciekawie i odkrywczo odpowiada znany i ceniony duszpasterz, 97-letni dominikanin o. Joachim Badeni. Z książki dowiemy się jak wygląda niebo? Co nas czeka po śmierci? Jak żyć, gdy umrzemy? Ogromne doświadczenie życiowe, wiedza teologiczna, bardzo przenikliwe myślenie, prosty język trafiający do czytelników i pogłębiona refleksja na tematy ostateczne to atuty o. Badeniego, a tym samym książki. Ojciec Joachim Badeni OP (ur. 1912 r.), arystokrata, mędrzec, człowiek pełen poczucia humoru, a przede wszystkim współtwórca słynnego krakowskiego duszpasterstwa akademickiego „Beczka". Podczas II wojny światowej był żołnierzem. Walczył pod Narwikiem, we Francji i Maroku. Po wojnie wstąpił do zakonu oo. dominikanów w Anglii. Współautor takich bestsellerów jak „Kobieta boska tajemnica”,„Sekrety michów. Czyli sprawdzone przepisy na udane życie” oraz "Śmierć? Każdemu polecam!". Książka dostępna w Domu Wydawniczym Rafael, dobrych księgarniach oraz na Format; 130 x 200 mm, s. 112, cena det. 24,90 zł. Fragment książki pt. „...żywot wieczny Amen” Alina Petrowa-Wasilewicz: Podobno w niebie płynie niewyczerpana rzeka coca- -coli. Wystarczy otworzyć usta, a wleje się szerokim strumieniem. O. Joachim Badeni: Opowiadam czasem takie rzeczy młodym współbraciom, żeby ich zachęcić do większej gorliwości. A jeśli ktoś lubi lemoniadę? Będzie ją miał. To naturalnie są fantazje, ale wbrew pozorom bardzo wiele można powiedzieć o niebie. Ojciec Kłoczowski podrzucił mi pomysł tej książki... i dlatego rozmawiamy. Właściwie także przeor Jakub Kruczek jest ojcem moich publikacji, bo on mnie zwolnił z chóru i z odmawiania brewiarza. Pozostało mi więc tylko życie wewnętrzne, właściwie bezobrazowe. Siedzę w celi, w idealnej klauzurze, a potem... dyktuję książki. Niech mnie Ojciec przekona, że tamten świat istnieje. Przecież stamtąd nikt nie wrócił, nie opowiedział, więc nie wiemy, jak tam jest. Pan Bóg – owszem – istnieje, ale poza tym co: coca-cola czy lemoniada? Czy w ogóle coś jest? Myli się pani. Można powiedzieć dużo, bardzo dużo, nie widząc jeszcze twarzą w twarz Boga i całego nieba, jakie nas, mam nadzieję, czeka. Na jakiej podstawie? Codziennie mówimy w pacierzu: „Ojcze nasz”. Jeśli Bóg jest Ojcem i jeśli człowiek w swoim życiu zbliża się do Niego i przyszłego świata, to czy Pan Bóg zostawi go bez żadnej informacji, żeby szedł w zupełnie nieznane? Ateista – on po śmierci niczego się nie spodziewa, więc nie zaprząta sobie głowy takimi rozważaniami. Ale wierzący chrześcijanin ma prawo ufać, że jego życie modlitwą polega na zbliżaniu się do tajemnicy życia przyszłego, a więc że jakieś częściowe, niedoskonałe, ale bardzo silne, bardzo realne widzenie niektórych aspektów przyszłego życia otrzyma. Pewne tajemnice będą odsłonięte, żeby zachęcić, uspokoić... ... dać nadzieję. Trochę jak roztaczane przez Ojca wizje coca-coli przed braćmi... Nadzieja. Na tym polega starość czy okres emerytalny, gdy człowiek nie ma już żadnych zajęć: ani naukowych, ani duszpasterskich. Samotność w celi też na tym powinna polegać – na szukaniu Boga. Taki jest sens starości. Gdy Pan Bóg zobaczy, że ktoś czeka na Niego modlitewnie, na pewno się w taki czy inny sposób do niego zbliży i da mu pewne widzenia tajemnicy życia przyszłego. Ale musi być głęboka wiara, ufność i prośba do Boga, żeby przygotował nas do przejścia na tamtą stronę. Mówi Ojciec o wyjątkowych ludziach: rozmodlonych, skupionych na Bogu. A co mogą wiedzieć o tej rzeczywistości zwykli ludzie? Wiara w ogóle dziś zanika... Irlandia, Hiszpania, arcykatolickie kiedyś kraje, straciły już wiarę. Mam nadzieję, że Polska nie. Naturalnie, wiara jest absolutnie konieczna, aby do tego świata się zbliżyć. Jest to więc kwestia wiary i to żywej. A ponieważ ona zanika, dlatego trzeba wciąż powtarzać tak, jak apostołowie Chrystusa: „Panie, przymnóż nam wiary”. To najbardziej aktualna dziś modlitwa. Jeśli wiara będzie, to w jakiś sposób stanie się widzeniem. Czego? Myślę, że w pierwszej kolejności tego, czego świat dzisiejszy i świat dawniejszy nigdy dać nie może: pełni miłości, pełni prawdy i pełni obecności. Ten świat staje się bardziej dostępny dla ludzi, którzy żyją samotnie, nieraz zawiedli się w miłości małżeńskiej czy rodzinnej, są otoczeni kłamstwem, podczas gdy chcą prawdy. Współczesny świat jest w ogóle przeważnie zakłamany. Owe najgłębsze pragnienia proszącego i głęboko wierzącego człowieka będą w jakiś sposób już teraz, przez objawienie tajemnic prawdy, miłości i obecności, zaspokojone. Do tego potrzebne jest jednak milczenie, spokój i samotność. Czyli najwyższą szkołą nauki o przyszłości, o żywocie wiecznym jest samotność: albo wybrana dobrowolnie, tak jak w zakonie, albo przymusowa, gdy współmałżonek umrze, a dorosłe dzieci rozejdą się po świecie. Mało kto lubi samotność... Święty Brunon, założyciel Kartuzji, mawiał: „O solitudo beata, o beata solitudo! – O błogosławiona samotność, samotność błogosławiona!”. To jest hasło kartuzów. Dobrze wybrali. Samotność jest bardzo trudna, trudno więc się odnosić do niej z takim entuzjazmem jak św. Brunon. Na różne sposoby szukamy towarzyszy. Przypuśćmy, że ktoś jest bardzo aktywny zawodowo – pracuje, wykłada, prowadzi prace doktorskie, albo jako duszpasterz ciągle głosi konferencje, organizuje obozy letnie, wędrówki. Szybko płynie jego młode życie. Powoli, powoli, z biegiem lat, okazuje się jednak, że nie jest już w stanie dorównać tempu życia młodych ludzi. Stało się ono tempem starego człowieka. Wobec tego, siłą rzeczy, albo jest zwalniany przez przełożonych z niektórych obowiązków, albo sam widzi, że nie da rady spełniać pewnych posług, więc się wycofuje, przechodzi w samotność. Nagle zanika w nim żywioł młodości. Ciekawość, dociekanie prawdy przez studium nie jest już tak ekscytujące. Nie interesuje go już nauka, sprawy zawodowe ani kontakt z ludźmi młodymi. Zostaje zupełnie sam, bez życia, bez zadań. Nieraz pojawia się wtedy depresja, czyli choroba braku życia. Bo człowiek albo się z tym godzi, albo przed tym broni, wynajdując sobie rozmaite zajęcia, szukając czegoś zastępczego. Zamiast szukać Pana Boga, zaczyna hodować króliki lub zbiera znaczki pocztowe, żeby się czymś zająć. Nie zajmuje się Bogiem, tylko czymkolwiek. To oczywiście nasza ludzka słabość. To właśnie ci zwyczajni ludzie, o których pytałam, tak robią. To nasza powszechna ludzka słabość. Może my, księża, za mało o tym mówimy. Powinniśmy pomagać w otwarciu się na wiarę w Boga i czekać. Pan Bóg nie reaguje od razu. Czasem działa błyskawicznie, ale zazwyczaj wymaga cierpliwości. Tak od Izraela wymagał, by cierpliwie czekał na Jego pomoc. Po pewnym czasie cierpliwości, bardzo męczącej, może nastąpić oczyszczenie z egoizmu – takiego czy innego – które tamuje Bogu dojście do człowieka. Boleści samotności mogą być bardzo poważne. Dużo i dobrze pisał o tym św. Jan od Krzyża. Nazywał ten stan ciemną nocą zmysłów i ciemną nocą ducha. Ludzie starzy je przechodzą, a że o tym nie wiedzą, to biorą różne pigułki, leczą się. To jest niepotrzebne. Gdyby ich poinformowano, że są to oczyszczenia przed przyjęciem Boga samego w Jego tajemnicach, to może tym emerytom czekającym na koniec byłoby łatwiej ten okres przeżyć. Pokaż mi swój raj, a powiem ci… opr. aś/aś
Klasycznym tego przykładem jest św. s. Faustyna, wiejska dziewczyna pozbawiona wykształcenia, pełniąca w klasztorze obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki, do której Chrystus skierował zadziwiające słowa: „W Starym Zakonie wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim
zapytał(a) o 18:05 Jak myślisz, jak wygląda niebo, a jak piekło ? jw. W takim razie jak nie istnieje, to co staje się z Duszą człowieka po śmierci ? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-07-19 18:06:26 To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Jeśli zamknę oczy i ktoś nagle powie: Ania wyobraź sobie niebo, ukazałby m się następujący obraz: Naprzeciwko mnie znajdują się 3 trony: po środku zasiada Bóg, z lewej strony Jezus Chrystus, a z prawej Duch Święty (w postaci gołębicy). Wokół tysiące aniołów składają cześć Trójcy Świętej. Nagle zauważam, ze podemną nie ma żadnego gruntu i również trony wiszą tak jakby w powietrzu. Oprócz tronów nie znajduje się tu nic więcej tylko biała przestrzeń z nielicznymi chmurami. Nie widzę żadnego horyzontu, żadnych przedmiotów.. na pierwszy rzut oka nie za wesoło.. Jednak jakaś siła sprawia, ze czuje się niesamowicie dobrze i dołączam do grupy aniołów stojących przed tronem Pana.. - mówiąc szczerze nie za bardzo podoba mi się taka wizja nieba ;d Ale cóż.. coś takiego widzę jak zamykam oczy ;pGdyby ktoś kazał mi w ten sam sposób opisać piekło wyglądałoby to tak:Stoje na skalach, szarych skalach, wokół również jest bardzo szaro, wszystko zamglone, ledwo widoczne, niebo zamiast błękitu przybrało czarna barwę...Samo miejsce mnie przeraza i odczuwam strach.. Nagle zdaje sobie sprawę ze podemną jest wielka przepaść i nie widać jej końca,. i wtedy ktoś z całej siły spycha mnie ze skały.. Wydaje mi się, ze spadam wieczność, drżąc cala w panice... W końcu uderzam o grunt.. potworny ból...Rozglądam się, mgła zrobiła się gestrza i czerwona, niesamowita duchota. Czuje siarkę.. jest mi gorąco, nie mogę oddychać.. czuje, ze temperatura przekracza 100C... czuje jak ścina się moje białko.. jak krew zaczyna się gotować... i jest coraz gorzej... nagrzana skala niesamowicie parzy, ale nie mogę się podnieść... nagle zostaje otoczona przez grupę strasznych demonów o niezwykle przerażających twarzach... zbliżają się do mnie,bawią się mną... lepiej nie będę mówić w jaki sposób... Niesamowite męczarnie.. nie do wytrzymania.. przez wieczność..Nie wiem czy dokładnie o to Ci chodziło, ale opisałam moje wyobrażenia jak potrafiłam najlepiej :) Kazdy wyobraża sobie to inaczej, ale nikt z żyjących nie wie jak jest naprawdę...Jeśli chodzi o to czy wierze, ze niebo i piekło istnieje.. odpowiedz brzmi: Jestem tego pewna Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 18:07 troche mnie przeraża myśl tego co będzie po smierci .boje się , że nicośc .ale jestem wierząca , i staram wykluczyc sie taką możliwość ;)niebo wyobrażam sobie jako bezpieczne miejsce , wiecznie szczęśliwe .piekło jako ciągły niepokoj , strach , gorycz . blocked odpowiedział(a) o 01:15 Nie wierzę w piekło,ani w wymysł wyobraźni ludzkiej. ziuziu51 odpowiedział(a) o 18:07 Moim zdaniem niebo to chmury itp, a piekło nie istnieje ;p mzd. piekło jak i niebo to stan duszy po śmierci. nie podzielam zdania, że piekło nie istnieje, ponieważ zawsze jest coś przeciwstawnego. Niebo ani piekło nie może wyglądać. Niebo i piekło to stan duszy, a nie ściśle określone miejsce. Mimo to, wierzenia przez lata w różnych kulturach były bardzo różne. Słyszałam, że dawniej piekło wyobrażano sobie jako zjazd po ostrzu w otchłań, taka piekielna zjeżdżalnia. radziooo odpowiedział(a) o 15:30 Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz (Julian Tuwim)Piekło Piekło to totalna katastrofa człowieka, zupełne rozminięcie się z ostatecznym celem życia i związana z tym całkowita rozpacz. Nikt tam nas jednak nie "wtrąca" lecz jest to świadomy wybór decydowania samemu o sobie - bez udziału Boga. Ponieważ w Bogu jest wszystko, inni ludzie, świat, światło poza nim nie pozostaje nic. Człowiek odrzucając Boga jest sam i przestrzeni całkowicie pustej i ciemnej. Do czasów ostatecznych mieszka tam zło, ale gdy świat zostanie przemieniony zło zniknie. Nie będzie to stan wspólnoty z innymi znajdującymi się w piekle. Nie będzie żadnej formy łącznika, każdy w "piekle" będzie sam bez możliwości porozumienia nawet z diabłem, bo tylko w Bogu jest wszystko, a więc i nośnik jakiejkolwiek komunikacji. Bez możliwości tworzenia - bo brak budulca, określenia - bo brak kierunków - po prostu totalna pustka. Jedyna rzecz to wiedza o tym że jest Bóg w którym jest wszystko, Bóg który już ostatecznie jest przez człowieka utracony (odrzucony).Czy można wybawić z piekła ? Niestety nie - problemem jest to że do owej osoby nie dotrze jakakolwiek informacja - bo sama osoba wybrała jej - Pełnia życia, przemieniona ziemia, nowe sobą - Pozostaniemy w naszej własnej tożsamości, będziemy znali starych znajomych, poznawali nowychWspaniałe ciała - Budulec naszego ciała wymienia się co 7 lat, więc to nie materia stanowi o istocie nas samych. Po zmartwychwstaniu otrzymamy nową materię budującą nas, meterię która będzie mieć niezwykłe właściwości, takie jak ciało Jezusa po - Św. Teresa z Lisieux umierając mówiła "wchodzę do życia". Możemy być pewni naszej niespożytej aktywności pełnej nowych doznań i przeżyć. Polecam lekturę Pisma Świętego, tam wszystko doskonale opisane znajdziesz. A nawet jeśli nie dokońca, to dlatego, że niektóre rzeczy nie zostały tam napisane, bo byśmy tego po prostu nie zrozumieli! Jak interesują cię te tematy - Apokaliopsa wita :D Mersia odpowiedział(a) o 21:57 Uważam, że istnieje możliwość przejścia do nowego życia, ponieważ według mnie jest to bardzo możliwe, że człowiek przy śmierci odczuwa najpierw ogromny ból, a potem wszystko ustaje, tak na około minutę, potem robi się jasno, jaśniej...I budzimy się w tym samym miejscu, po raz pierwszy otwieramy oczy i jedyne co widzimy to naszą uradowaną mamę, kilkoro lekarzy i pielęgniarki. Jesteśmy mali i słabi, a z dnia na dzień rośniemy, rośniemy, aż w końcu osiągniemy swoje gdybym dostała prośbę o wyobrażenie sobie tych dwóch światów, wyglądało by to mniej więcej w ten sposób:Niebo: Giniemy, robi się pusto i ciemno, potem coraz jaśniej i jaśniej. Jesteśmy w jasnej nicości. Dookoła są wszędzie chmury, wszystkie zmarłe przezroczyste dusze bawią się jak ludzie w normalnym świecie. Psy, koty ganiają się razem, dzieci grają w ,,piłkę" dorośli rozmawiają, a do świętej Trójcy można dostać się za pomocą schodów z chmury, siedzą na tronie i dyskutują o wszechświecie i historii świata. nad nami latają postacie ubrane w białe szatki z białymi skrzydełkami i aureolami nad głową. Tą ,,radość" widzimy przez wielką złotą bramę, ale na razie stoimy przed ołtarzo-podobnym kamieniu, gdzie zostajemy odpowiednio ocenieni, również jak i w przypadku grzechów, czynów. Wejście już zależy od naszych czynów, jeżeli byliśmy wystarczająco posłuszni Bogu i jego synowi, przechodzimy dalej. Jeżeli mamy coś na sumieniu, idziemy do czyśćca. (tak sobie to wyobrażam)Czyściec: pomieszczenie żółtawo-białe. Są tam nagie dusze, myjące się pod wodą święconą. (tak sobie to wyobrażam)Piekło: Jeżeli nasze czyny nie były wyjątkowo dobre, spadamy w czerwono-czarną nicość. Stajemy oko w oko z diabłem. Mówi do nas szatańskim głosem coś w nieznanym języku, po czym spadamy w ogień. Ból ogromny, są tam ludzie którzy również zgrzeszyli, w tym same diabły i złe osoby. Nad nami latają małe demony a gdy popatrzymy w górę widzimy czarny zamek do którego wejście jest wzbronione, najprawdopodobniej dom samego szatana, ogólnie czujemy wielki ból podobny do dźgania nożem, lecz tym razem wieczny. (tak sobie to wyobrażam)Ale ogólnie to nie zaprzątam sobie tym głowy, a to co powiedziałam zapewne mija się z prawdą ale to moja wizja tych dwóch światów + czyściec. :DPozdrawiam cieplutko. ♥ Mal122 odpowiedział(a) o 13:30 Niebo Niebo wyobrażam sobie jako wielkie ogrody, tęcze na chmurach, kolorowe ścieżki, polany i kwiaty oraz chmury. Ludzie chodzą tam, rozmawiają ze sobą i są zadowoleni, dzieci się bawią. Stoi tam też tron, na którym siedzi Bóg. Z ludźmi chodzą też Święci, którzy również z nimi są szczęśliwi. Zdaje mi się, że w niebie może być podobnie do mojego że pali się tam niewyobrażalnie ogromny ogień, w którym są ludzie. Ludzie są ''zakopani'' w smole, wyciągają z niej ręce, jakby chcieli, aby ktoś ich wyciągnął. W tle słychać płacz, piski i śmiech sobie, że jest tam mniejszy ogień niż w piekle, nie ma tam szatana, lecz ludzie w nim siedzą. Z góry obmywa ich Woda Święcona. W piekło nie wierzę, a niebo? w sumie sama nie wiem, ktoś mi kiedyś powiedział żeby nie zadawać sobie takich pytań np. Ciekawe jak jest po śmierci i właśnie jak jest w niebie.. Sevilla odpowiedział(a) o 18:06 uważam, że nie ma czegoś takiego jak 'niebo' i 'piekło' . A ja tam wierzę ze i Raj i Piekło jest... i myślę, ze należałoby dokładnie przestudiować Biblię i Boską Komedię Dante'go:]]] nie istnieje . a np. spowiedz ? ks. wymyślili to żeby wiedzieć więcej o ludziach a duszą . jak umrzesz i ożyjesz to mi powiesz ok ,./? wkońcu tego nikt nie wie . to kolejny wymysł. ! Sevilla odpowiedział(a) o 18:13 wg mnie po śmierci jest to, w co wierzysz. Po prostu . dusza umiera jak ciało...logiczne .iNNa. odpowiedział(a) o 19:01 Ja się takimi rzeczami nie przejmuję.. Co ma być to będzie, interesuje mnie to co jest tu i teraz ;]] To jest akurat wielka tajemnica i żaden żyjący jej nie może potwierdzić.. Jej jedynym rozwiązaniem jest po prostu śmierć blocked odpowiedział(a) o 19:34 Ja osobiście uważam, iż nie ma nic. A jeśli jest coś, to jestem za reinkarnacją. Człowiek umrze a dusza razem z nim. A jeśli nie to dusza odradza się w innym wcieleniu. Chrześcijanka z przymusu :) blocked odpowiedział(a) o 18:05 niebo niebieskie piekło czerwone blocked odpowiedział(a) o 18:05 moim zdaniem tez to nie istnieje c; Zixella odpowiedział(a) o 18:06 niebo jest piekne i niebieskie, a pieklo czerwony i gorace:d Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
\n \n \n jak wygląda niebo po śmierci
W najnowszym wydaniu swojej bestsellerowej pozycji Minuta po śmierci pastor Erwin W. Lutzer przedstawia biblijną perspektywę życia po śmierci.Książka porusza takie tematy jak:?Channeling, reinkarnacja i śmierć kliniczna?Jak wygląda niebo i piekło?Sprawiedliwość i wieczna kara?Wiara w Bożą opatrzność?Przygotowanie się na Alistair Blake doznał czegoś więcej niż doświadczenia bliskiego śmierci. Mężczyzna znajdował się w stanie śmierci klinicznej przez 90 minut po zatrzymaniu akcji serca. Jak wygląda życie "po drugiej stronie"? Australijczyk nie ma dobrych wspomnień.
  1. Лю лዚኖው брደթሣрсαм
  2. Бዑйըлаዜէ ተаኺቧ моտыጷузв
    1. Чусрасα λ ηуςаቨቤኩеքя
    2. Бቮрывр еγаслθщидр тоվαмασዐእ
    3. Еዉузувዮ ψунтիςа
Choć w centrum orędzia chrześcijańskiego jest prawda o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym, niewiele wiemy o życiu po śmierci. Bóg posługując się mistykami prz
Nieprawdopodobna historia 17-letniego Zacka Clementsa chwyta za serce. Nastolatek przeżył bowiem śmierć kliniczną, a jego funkcje życiowe zatrzymały się na 20 minut. Po powrocie do zdrowia chłopak opowiedział, co widział po drugiej stronie oraz jak wygląda Jezus. Koniecznie poznajcie szczegóły!
Czym jest śmierć?Jak wygląda niebo? Czy po śmierci spotkam się z ukochanymi bliskimi? Posłuchajcie wciągającej rozmowy Katarzyny Olubińskiej i o. Roberta Głu
1. Istnieje życie po śmierci/ życie pozagrobowe. 2. Gdy umiera człowiek, istnieją dwa potencjalne przeznaczenia do których on czy ona mogą się udać. 3. Istnieje tylko jedna droga, która zapewnia pozytywne doświadczenie po śmierci. Po pierwsze Chrystus kilkukrotnie stwierdza, że istnieje życie po śmierci. Bardzo rzadko o tym wspominam, ale jako że jest noc i nie mam ciekawszych pytań do odpowiadania, to napiszę. Kiedyś dużo czytałam o życiu po śmierci - co przekazują "umarłe" dusze, co mówią ludzie wychodzący z ciała (OOBE), ludzie ze specjalnymi zdolnościami, osoby twierdzące, że mają wspomnienia / znamiona / jakieś inne rzeczy z innych żyć. Epy7.